Przejdź do treści

Sól błyszcząca

zejście na skraj to przepaść rozpłomieniona oczy stają się własne poszukiwaniu odwiecznego dźwięku istniał w mojej pamięci nie istniejemy to tylko wspomnienie naszej czaszki nie możemy zakwitnąć na pustkowiu ognia woda staje się martwą to uderzenie strachu w pierś bije się jakbym widział stukrotne powiększenie wrota chaosu mówią usta wilgotne tchnienie idź - przebudzenie tulę się do poduszki z nadzieją, że sen krótki oczy pozwalają na marzenie pełne ułudy, strachu i cierpienia piję Twój kielich pokutuję za swój mały grzech jestem płomienie furkoczą w oddali na mojej twarzy Twój oddech Twój śmiech rozkaż mi co następuje: Twoja wiara będzie płynnym astralem uważaj jutro wschodzi słońce
81 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie