Przejdź do treści

Mój koniec

O śmierci
Moczę się we krwi własnej, innych ciał już nie poznaję siebie. Wyciągam rękę w górę, czyjąś wygrzebaną z tego co leży obok. Nie mam już ludzkich odruchów, uczuć staram się przeżyć mój koniec świata. Chwytam coś, jest miłe w dotyku, kępka włosów straciłem wiarę ale wstaję. Spoglądam na piękną panoramę, krwista rzeka w tle słońce chylące się ku zachodowi. Staram się przetrwać, tyle ludzi wokół, ich szczątek jednak żadnego człowieczeństwa. Nastał mrok, nic nie widzę, czuję zapach gnijącego mięsa. Uciekam. Czy to sen? Przegrałem. Dopadła mnie! Umieram. Niczego nie żałuję. Jarosław Kania
91 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
to Ebola..się zdaje
cma55 12 lat temu
~ Efora

Wyobraź sobie, że leżysz pomiędzy masą poćwiartowanych zwłok zalanych krwią. Krew własna i krew innych, nie poznajesz własnego ciała pośród tego ;)

To nie tylko problemy moje własne ale także problemy innych zwalone mi na głowę, jest tego tak dużo, że się pod tym uginam i zmieniam, zachowuję się inaczej niż zwykle, już nie poznaje siebie.

Tekst może być niezrozumiały, pisałem to w lekkiej depresji ;)
cma55 12 lat temu
Standardowe Co autor miał na myśli? ;) Chyba usunę stąd ten wiersz, każda strofa odnosi się do jakiegoś wydarzenia w moim życiu więc chyba tylko ja jestem to w stanie zrozumieć ;)
Helen 12 lat temu
eh no tak...fajny wiersz:)jeśli mogę tak powiedzieć.... Zaciekawił mnie bo jest mroczny, trochę odstręcza ale ja lubię takie klimaty:)))ciekawa jestem dalszych tworów:) pozdrawiam
katharsis 12 lat temu
fajowe!
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie