Przejdź do treści

o pewnym siłaczu z antwerpii

Siermiężnym ruchem ręki jak herkules z antwerpii zaginał się przed motłochem lecz jego ręka w stawie nie wytrzymała napięcia ścieżek miłosnych przed nią ciągle uciekał i bał się by nie mogła go zranić, by nie mogła na nim motyki połamać. Kilometrami złudzeń popiskiwał nie ujmując jego męskości z doksycyliną w takt chciał tańczyć bądź śpiewać nie ważne, ta była rola, on tylko chciał grać. Pantomima. Uczył się mowy ciała. W domu siedziała żona łuskała słonecznik. Kilogramami. Zajadała się olejem.
53 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie