Przejdź do treści

w ruderze

w skamieniałej oślizgłej ruderze gdzie wapnem wybiałkowane ściany mieszały się wspomnienia z dzieciństwa koślawym ruchem ręki jak rozłożysty scyzoryk poszedłem do marysi i jej przyrodniego brata wśliznąłem się ukradkiem przez szczelinę pomiędzy deskami w głąb piwnicznego przejścia cierpliwie zniosłem powbijane drzazgi ukradkiem filowałem jak rozkręca się impreza miałem cichą nadzieję że przyłączę się do rozhukanego towarzystwa długo w ukryciu siedziałem aż w końcu wszyscy trochę się podchmielą czekałem zanim marysia wyjdzie i da mi jakiś znak lecz ona chyba o mnie zapomniała wszystko powoli mi drętwiało całe ciało wziąłem aparat i w końcu mogłem robić zdjęcia w tym czasie zrobiłem najciekawszą w życiu dokumentację stanu mojej świadomości
89 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie