Przejdź do treści

Rzym

Cisza jak krzyk prawie okryła wszystko cisza kilka słów pada jak pieczęcie tutaj spisano traktat na nim... spoczęły tamte pieczęcie ilekroć wracamy do tamtego czasu w skupieniu otwieramy te słowa- pieczęcie które zamknęły tamtą ciszę jak krzyk bo cisza czasem rozdziera niebo wymową pokory... słowa padają jak testament by otworzyć go potem ... traktat w którym zawarto nadzieję i odkupienie ileż razy człowiek staje przed nim dotykając tamtych pieczęci ileż razy odwraca się jakby to nie była jego sprawa tylekroć ile się odwraca tylekroć pojawia się tamto pytanie dokąd ? po kraniec wszystkich pytań wypełnia się ów traktat który jest jak misterium ale my czasem mamy zrośnięte powieki uszy zatkane ciszą gdy przechodzimy obok starca z pustym pudełkiem dziecka ze zgrabiałymi dłońmi jak echo "dokąd idziesz "człowieku ...dokąd ? tutaj jestem...pragnę...i tutaj zawsze jest ten Rzym otwórz oczy i włóż rękę...
66 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

8 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie