Przejdź do treści

Świątynie nadziei

malutkie czasem pelne wyschniętych łez ze śladami bólu wśród niebieskich aniołów toczą swoje dni z zaciśniętą kurczowo przytulanką małe i wielkie zarazem w ciszy swojego sanktuarium sterylnej zamkniętej maseczką kolorowe freski sal jakby zastąpić miały kwiaty oplecione wężami kroplówek tłoczących życie widzieliście kiedyś te oczy z roszerzonymi jamami źrenic czekają ciągle wypatrują modlitewnie nadziei czepiając się jej jak życia tym którym się wydaje że ją zgubili mówię spójrzcie w te oczy odwiedźcie białą świątynię ile w niej jest siły na przekór wszystkiemu pochylcie się nad tym co jest jej istotą poczujcie jej spojrzenie lekko smutne ale zarazem z cichym uśmiechem nigdzie jej tyle nie znajdziecie płyną po niebie niebieskie baloniki każdy niesie prośbę jedną i tę samą może jutro będzie lepiej może już jutro wrócę do mamy
57 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 13 lat temu
Nie hospicjum miałeś na myśli ale tak z początku myślałem Świetny Wiersz, jest nieraz takie spojrzenie którego nie można zawieść choćby nie wiem co. Czasem w słabości jest potęga, powtórzę jeszcze raz Świetny
Pozdr.
K
kaja-maja 13 lat temu
wzruszyłeś ale tak
Beatrice 13 lat temu
Na początku myślałam, że piszesz o domu dziecka, ale te węże kroplówek... wzruszający wiersz, pozdawiam :-)
C
cenica15 13 lat temu
Choroba , zwłaszcza dziecka rodzi wątpliwości, pytania. Trzeba odnaleść niebieski balonik, wtedy jest już dobrze, pozdrawiam!
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie