Przejdź do treści

Trzy obrazy

napisał Tomasz Michał Jeka © Pierwszy, widok fali gdy rodzi się z majestatycznego piękna oceamu, wyraz porywającej siły. Która drzemie zdając się czekać na wyzwolenie, powołana do życia na chwilę jedną, porywa i unosi na swój szczyt, cząstki żywiołu, spieniona jak rumak po długim galopie. By paść po nim na piaszczystym brzegu, by stać się na powrót łagodnością wody. Drugi, białej fregaty z rozpiętymi żaglami, gdy łapie oddech wietrznego żywiołu, powoli nabierając mocy - zdolnej ją unieść. Gotowa ulecieć za chwilę, wbija się w nastepną falę, piersią dotyka doliny to znowu wspina - na wodną górę. Zrywa do lotu niemal, lotu który jest chwilą wyzwolenia. Trzeci, płonące oczy, barwa która walczy z bielą, budzące się uniesienie, powoli z każdym coraz szybszym oddechem, wśród delikatnego drżenia wspina się na szczyt pierwszej fali. Na skrzydłach żywiołu, co zdaje się być wyzwoleniem, jakby unoszona tuz nad ziemią - zdaje się nie czuć swojego ciała, zarazem wypełnia jego przestrzeń - szalonym zjawiskiem jednej namiętnej chwili. By dla niej żyć teraz tylko z nią odejść - nie odchodzi, zasypia w błogiej snu pieszczocie. I ten własnie czwartym jest obrazem dla których warto pożyć.
54 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie