Przejdź do treści

Wersety

napisał Tomasz Michał Jeka © Zapisane w najstarszym języku, jak słowa pramatki - w przedziwnej mieszaninie znaczeń, pochylają się nad kołyską. Coraz cięższą z każdym wiekiem, napięte sznury pracują - ciężko. Czy się zerwą ? Niemowlę już nim nie jest, ale ciągle płacze. Na nic kołysanki, nie wypogodzą - doroślejącego oblicza. W wymowie słów ciągle te same treści, nieustannie, niezmienne przesłaniem - starej bajki. Jak psy pilnujące ogrodu - słowa, pod nieobecność ogrodnika, warczą czasem groźnie. Szkoda że w brak w nich ognia - może, tylko po co nad kolebką ogień. A jednak, niekiedy są jak zimne ognie, teatralnie malują nimi niebo. W zamkniętej księdze zostają, jakby wciąż uwięzione, brakiem poczucia realizmu. Nic nie wnoszące inskrypcje, fragmenty - dzisiaj rozbitej tablicy, przegrały z relatywizmem. Wydane na pastwę tetralnego obrzędu.
60 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 11 lat temu
Bardzo dobre.........ale zadeptane przez relatywne życie.....
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie