Przejdź do treści

Prośba matki narkomana

Synku,zostań,nie odchodź,
niech będzie jak było,
chociaż serce sie kraje
gdy patrzę jak cierpisz,
jeszcze się przecież nie wszystko skończyło,
jeszcze płomyk nadziei kołacze się w piersi.

Twoje częste odejścia,
w krainę niebytu,
mnie pozostawiaja
w nieustannej męce,
twoje oczy pałają nieziemskim zachwytem
i nie widzą jak cierpi moje,biedne serce.

Tyle dni niespokojnych,
nocy nie przespanych,
dlaczego taką krzywdę
obojgu nam czynisz,
oboje nas to dręczy i oboje rani
i nie wiem nawet kogo za to winić.

Tak bym chciała swe życie
przelać w twoje ciało,
może wtedy zrozumiesz
matczyne cierpienie,
powrócił byś i znowu żyć by ci się chciało
i mnie by się spełniło największe marzenie.
33 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie