Przejdź do treści
Słowo to tak wiele potrafi przekazać przenosić góry w powietrzu w inny wymiar wprowadzić duszę rany zmyć jak na kartce atrament. Kochania wiatr gonimy z rozpędu w chwilach zapomnienia, szybujemy wysoko, porywa nas niczym fala wezbrana czasami wygasa i strąca do cierpienia groty. Kochanie to nie powinność, lecz dar od losu, recepty nie znajdziesz w pobliskiej aptece, ten napis wyryty na pomniku serca, nie zawsze zetrze się wraz z upływem czasu. Za każdym razem inne niesie relacje. Czasem wprawi w zakłopotanie, innym zaprosi na ciał degustację. Dla mnie jest jak wymarłe drzewo, co czeka na lepsze czasy. Chciałbym żeby wróciła nadzieja, drżącymi wargami znów szeptać miłosne wyznanie księżycowi, aby chmury przegonił przede mną, anioła ujrzeć ponownie w kobiecej postaci. Ja swoją drogę przeszedłem, obojętność ogarnęła puste pokoje, wspomnienia pozostały żywe, a pióro nie pisze nowego rozdziału.
62 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie