Przejdź do treści

Wędrówka duszy

Melancholia
Znowu wyruszam w magiczną wędrówkę płynąc słowami do swojej Itaki wsłuchując się w szum bezkresnego morza, gdzie zaświergoczą przelatujące ptaki. Są wśród nich feniksy ptaki namiętności, ich łzy potrafią skruszyć nawet skałę, lecząc rany na ciele i duszy otworzyć w sercu zaryglowaną bramę. A ja unoszę się niczym liść na wietrze darem wolności jak Ikar przed lotem otumaniony tęczą rożnych doznań nie chciałbym nigdy wracać z powrotem. W końcu dotarłem do końca podróży, Przybiłem do brzegu ruszając na wzgórze Targany jakimś wewnętrznym pragnieniem Trafiłem na rozszalałą burzę. I wtem, nagle, całkiem bez litości niewidzialna ręka strąca mnie ku Ziemi, różdżką przeznaczenia nakreślając drogę odciągając mnie od wyśnionej Nirwany.
56 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mkc47 14 lat temu
ostatnia zwrotka gubi rym ale fajny :)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie