Przejdź do treści

a mury rosną rosną rosną

O życiu
gdy mury będą takie grube że myśl ich przebić nie potrafi smycz nie za krótka nie za długa kaganiec dobrze ułożony pod włos głaskani pustym słowem kością niezgody nakarmieni gdzieś w ciemnym kącie na ogonie będziemy lizać smak porażki warczeć gdy ktoś nam rękę poda skamleć aż padnie grosz żebraczy jak psy machając chudym chwostem szczekać w granicach wytyczonych lękiem wyznaczać swoją przestrzeń i karmić płuca stęchłą strawą za ptakiem wodzić tęsknym wzrokiem z małpami w klatkach czuć braterstwo gdy kraty będą już ze stali a kłamstwo niczym chleb powszedni wtedy już trudno będzie trafić do chociaż małej jednej prawdy tymczasem graja nam cymbały a Faust kolejne drzwi otwiera a my jak owce przystrzyżone dzwonki na szyję zakładamy
77 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie