Przejdź do treści

deszczowa kobieta

żonie pod strugami deszczu mokniemy oboje ja nie jestem z cukru o ciebie się boję boję się że z deszczem odpłyniesz w nieznane zamienisz się w krople i znikniesz na amen boję się że w rzekę zamienisz się bystrą staniesz się potokiem lub mgiełką srebrzystą a ja będę echa wypytywał w górach gdzie jest moja nimfa gdzie moja zazula będę pytał morza i mew skrzydłobiałych czy ciebie nie znają czy cię nie widziały a kiedy na niebie pojawi się tęcza pójdę szukać w chmurach nie zbraknie mi męstwa więc następnym razem proszę cię kochanie weź jakiś ortalion nim burza nastanie oddałem ci kurtkę i teraz w gorączce maczam pióro a myśli maligna mi plącze nie chcę by z obawy serce mi stanęło wolę mieć cię w ręku niż za mgły flanelą a więc moja droga nie rozpłyń się proszę noś zawsze parasol i suche kalosze
71 odsłon

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

bellaona 9 lat temu
Przeczytałam z przyjemnością i pomyślałam o trosce mojego własnego męża o mnie :) ... ładnie Ci wyszedł ten wiersz tyle w nim czułości
ibis49 9 lat temu
Dziękuje i pozdrawiam Ciebie i Twojego męża :)
K
kaja-maja 9 lat temu
deszczowa kobieta
z cukru nie jest
jak ciało które szorować trzeba

też owoc rozkoszy sam pochłania
jak pantofelek z falą odpłynie
zostawiając tobie wspomnienie
w zatoczce śmieci w:)
ciezjem 9 lat temu
Pozdrowienia dla małżonki:)
bellaona 9 lat temu
Dziękuję i również Ciebie pozdrawiam Ibisie z małżonką :)
Ewa Hulak 9 lat temu
tak lekko a tak mocno o miłości, pozdrawiam
karioka83 9 lat temu
Z przyjemnością przeczytałam :) Lekko, rytmicznie, melodyjnie, w najlepszym Twoim stylu.
Ps. Dziękuję za ten wiersz i za pożyczoną kurtkę ;))
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie