Przejdź do treści

klimatyczne zawirowania

za oknem szarzyzna ni to zima ni to jesień optymizm skrył się w zakamarkach serca melancholia kroplami spływa z nagich drzew gawrony niczym skrzydlate całuny okrywają drżące gałęzie smutne krajobrazy nie pasują do groźnego stycznia gdzie dzwonki sanie kuligi szypiący mróz i rumieńce na twarzy bałwanów co prawda nie brakuje ale to te śnieżne przynoszą radość jeszcze nie tak dawno na niebie zamiast samolotów królowały ptaki wdychaliśmy świeże powietrze a nie smog dzisiaj łatwiej z piasku bicz ukręcić niż odnaleźć utracony raj bracia miesiączkowie skłóceni natura upomina a człowiek wciąż z opaską na oczach w przepaść
70 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 10 lat temu
gdzie dzwonki i sanie kuligów ... :)
ryty 10 lat temu
pomyliłem zielone :) z czerwonym ... :(
ryty 10 lat temu
bardzo ładny wiersz :)
ps.
proszę pozdrowić żonę :)
zyga66 10 lat temu
hmm, trochę jak narzekanie na ławeczce w parku
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie