Przejdź do treści

konfrontacja z natuirą

Natura
fale atakują brzeg niczym intruza który śmiał stanąć na ich drodze neptun okazuje swoją potęgę pewnie któraś z syren zdradziła go z marynarzem pod pręgierzem wichru i deszczu chłostany słonym gniewem ponoszę karę za beztroskę pogoda jak kobieta spienione grzywacze szarpią kutry niczym lwy rycząc wspinają się na burty pragnąc pochłonąć zdobycz zielony potwór z białą grzywą piękny i groźny hipnotyzuje swoim urokiem i potęgą jestem kruchą muszlą ziarenkiem piasku nagle zapada cisza bóg morza zburzywszy zamki z piasku pogrążył się w zamyśleniu zmarszczki pokrywające czoło spływają łagodnie do moich stóp burza minęła ciepła bryza niesie radosny krzyk mew załamujące się promienie słońca błyszczą jak klejnoty w zielonobłękitnej wodzie tylko sny bywają tak piękne
62 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

llukas13 13 lat temu
za beztroskę zawsze się ponosi karę, świetny wiersz, pozdrawiam
karioka83 13 lat temu
Niezwykle plastyczny i dynamiczny obraz natury i ludzkich emocji! Gratuluję :) Przeczytałam z przyjemnością :)) Pozdrawiam, Andrzeju
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie