Przejdź do treści

pierwsza lekcja

Miłosne
kołysz nim biodra rozpoczną swój taniec rozpalaj zmysły słowem pożądanym jak wiatr drżące liście zawiruj zacałuj smagaj i tul mnie namiętnym oddechem szepcz niczym potok pieszczący kamienie rwącym strumieniem chłoszcz i porywaj wznieć we mnie ogień zanim twoje dłonie wzniecą pożogę w udręczonym ciele karm mnie słowami jak boską ambrozją bym namiętnością spłynęła po udach a będę wtedy kochanką najsłodszą stokrotką kamelią lub pachnącą różą
81 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helena Hawranek 10 lat temu
Subtelnie, o pierwszej lekcji miłości. Udany erotyk.
Ewa Hulak 10 lat temu
delikatnie
karioka83 10 lat temu
No, wreszcie! Właśnie o to chodzi w miłosnym tańcu!Jak Ty dobrze rozumiesz już kobiecy punkt widzenia ( wodzenia na pokuszenie...) Właśnie, a teraz dostosuj się tylko do pragnień podmiotu lirycznego ;PPPP
A lekcja pierwsza w sensie,że NAJISTOTNIEJSZA ;) Może w tytule dać ,, Najważniejsza lekcja? Albo ,, Miłosna lekcja?
ryty 10 lat temu
w języku, toś mocny; chciałbym Cię zobaczyć w akcji :))
HCH 10 lat temu
Pachnącą różą Pięknie piszesz o Kobiecie :) Ciekawie i romantycznie ująłeś wersy swojego Erotyku. Podoba mi się, delikatny i wymowny. Pozdrawiam i życzę pięknego popołudnia i udanego całego tygodnia...
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie