Przejdź do treści

pragnienia i emocje

Miłosne
żonie pragnę miłości ciepłej jak poranek budzący lipcowym roześmianym słońcem niewinnej jak dziecko światem nieskażone goniące motyle po bezkresnej łące pragnę miłości głębokiej jak morze jak ono szalonej w sztormie namiętności niosącej w przypływie perły i bursztyny w odpływie tęsknotę i łzy samotności pragnę miłości na miarę wulkanu co nawet w uśpieniu kipi emocjami w erupcji jak krater noc rozświetlającej złocistym płomieniem pomiędzy wstrząsami pragnę miłości skrojonej na miarę planety co w piersi pulsuje gorąco miłości nieziemskiej dzikiej zakazanej pragnę byś dotknęła mnie kosmiczną mocą wiem że mi odpowiesz że to wszystko było że to wszystko ciągle ciągle się powtarza lecz każda godzina jest inną historią a ja pragnę znowu iść dziś do ołtarza
77 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 10 lat temu
pragnę miłości ciepłej jak poranek - poranki rzadko bywają ciepłe... ;/
karioka83 10 lat temu
Ryty, nie wyciągaj słów z kontekstu naginając do własnej interpretacji- przerobiliśmy to już w PRL-u! ,,pragnę miłości ciepłej jak poranek
budzący lipcowym roześmianym słońcem
Kochany Andrzeju, pragnąc takiej miłości ( pełnej sprzeczności, paradoksów) trzeba być na nią gotowym a jednocześnie umieć ją dawać w takim właśnie - kosmicznym- wymiarze.to bardzo trudne gdy trzeba mocno stąpać po ziemi...;) Aczkolwiek - nie mówię, że niemożliwe ;)))) A ostatni wers...No no...;)) Skoro łoże jest ołtarzem...;))
Ryty: W poezji nie zawsze musi być wszystko dopowiedziane.
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie