Przejdź do treści

bluszczem opleceni

Miłosne
spijam namiętność wtedy zawsze gdy rozchylasz usta mienisz czerwienią falbanki delikatne koronki kwiecia oplatają mur domu bluszczu liście twoje ciało ociera się o moje ciało napięty od napięcia zawsze przed na luz przyjdzie czas a zatem chodź do mnie po pokoju nie kręć się jak za miastem karuzela z tęsknoty umieram nalegam gotowa dojrzała jak morela wycisnę wszystkie soki dam z siebie wszystko bądź przy mnie blisko boskie stworzenie opalone ciała splecione w uniesieniu tylko metr nad ziemią odprężony jak zerwana struna ciężko oddechem splecione w prześcieradłach nocy tylko mgły od dymu pod sufitem o niczym już nie myślę kocham cię
61 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
:)
gizela1 11 lat temu
:)
jaropasztii 11 lat temu
mały błąd :)pozdrawiam.....
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie