Przejdź do treści

dokąd bez podpowiedzi

O sobie
idę od początku do końca uczyłem się chodzić bądź mnie uczono doszedłem gdzieś gdzie miejsce bez odwrotu szukam siebie szukam domu wszystko co mam mało ważne jest szukam dalej bez wskazówek i znaków wymyślony w świecie lęku ciągłego grzechu kierują naszą wolą psychoza zabija zniewala nie pozwalam sobie na wiele tylko dobro na szyi wieniec miłosny na głowie parę włosów wysycham gdy słyszę to za drogo uciec pragnę do domu gdzie pies przywita mnie ojca głos przywołam z pamięci babcia przepędzi szerszenia co kąsa bez nadziei dziadek wystruga flet z kija wierzby potrzeba staje się lato z dzieciństw tego potrzebuję nic więcej
59 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie