Przejdź do treści

do Żanety

Humoreska
przy inter marche patrzę pety leżą schylam garba podnoszę je zapalę skifa co za dzień o cholera dotrę do ciebie Żaneto bierze szlak ciebie nie ma ucałowałem klamkę twój stary nie miły zarośnięty cap stoi na lewej flance żul pytam grzecznie o żebrane żebrzę o palenie mówi że nie ma podążam przed siebie z potężną siłą uderzam pięścią w pierś może jutro będzie lepiej teraz wina po drzewem się napiję butelkę sprzedam jeśli nie odpadnie denko
61 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 12 lat temu
nie wiem co to skif czy to syf tak po trasie na wylocie jest w:)
zyga66 12 lat temu
Dżem...Ostatni ciężki rok...
*Każdy z nas się jeszcze łudzi, myśli, myśli wciąż
jak tu dzisiaj wyjść na ludzi, od kogo forsę wziąć
Dziś o nałogach nie ma mowy, a gdy zapalić chcesz
z przekorą popatrz pod swe nogi
i podnieś nie wstydź się
Bo nie ma czego, nie*...:))
Helen 12 lat temu
nie wiem co to za uczucie ale ściska mnie w gardle.....wiersz ciekawie opisany ale nie chciałabym być tam bohateremmm... pozdr. Jaro
8 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie