Przejdź do treści
wyczekiwałem pod sklep powoli sącząc browar żul szeptał coś pod nosem na sercu dość spraw po szóstym po odsłuchanej rozmowie kopnął mnie prąd zwaliło mnie z miękkich nóg skrępował mnie ruch ławka twarda lecz cóż odpocznę by do domu się zwlec starym już jak fiński nóż
72 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie