Przejdź do treści
na grilla walę śmiało szwagier po kilku piwach rzucił się z pięściami przywaliłem mu grabiami dostał jeszcze w du pę kopa jaki ubaw jest radocha biorę swoja za rękę zmienić lokal nie ma wyjścia z sytuacji krzyk ogień dym płonie grill cały sęk w tym że zazdrosny był kiedyś z byłą stukałem było miło bilet do wojska rozwiązał wszystko wyszły szydła zwora taka to metafora teraz wspominam jak otwierałem szybko pyszne piwo wszystkiemu winne baby my jak pieski z pokulonym ogonem najbardziej wtedy gdy masz ochotę sex karta przetargową gorzej gdy ją często boli głowa są podejrzenia może nie dojdzie do zdrady
74 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie