Przejdź do treści

szumem życia szlakiem

Od siebie
gdzie ukryłeś miłość i szczęście w kieszeni zaciskasz pięści mściwy i wypełniony gniewem zazdrość aż kipi gdy widzisz jak bratu przybywa lat siwych włosów lecz radość i szczęścia Bóg mu nie skąpi prowadzi po kresie Połonin we mgłach po rosie dzikich traw gdzie serca otwarte na świat kołaczą do nieba bram niebieski Ojcze szczęście daj nam wybacz niegodziwym bo błądzą świat oszukał ich bo chcieli zbyt wiele idę w tłum idę sam chodzie za mną odnajdę siebie odnajdę miłość odnajdę boską prawdę złota miłość głodny zjem jagód wodą ze strumyka popiję wszystko co przeminęło zachłysnąć się tym co przede mną
68 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
donata 8 lat temu
człowiek był od początku i jest zachłanny nadal to nasza przywara
jaropasztii 8 lat temu
bardziej sterowanym niewolnikiem zalepionym jak Indianin szkiełkami

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie