Przejdź do treści

walentynko moja walentynko

Wspomnienia
ból zęba wyrwał ze snu w kantynie cztery piwa poligon ciemno już sobota uderzyłem na oślep zielonym lasem do wsi zmrok rozświetliły lampy jak złota myśl muzyka nacierała uszy przenikało jak dreszcz zimno (przeznaczenie stwierdziłem) grała dyskoteka wiejskie disco ujrzałem światło mrok moczył twoja smukłą postać pomyślałem jak cię nie kochać pierwszy taniec nieudany przy drugim szeptałem wersety słuchałaś starałem się lekko pijany napisałem na ścianie szminką adres telefonów nie było komórkowych oczywiście pociągiem przyjeżdżałem każdej soboty cały tydzień marzyłem myślałem w snach cię odwiedzałem pokochała mnie z czasem została żoną trzy razy cię skrzywdziłem małe teraz pociechy wyrosły syn wyższy od nocnej lampki mnie zakola trochę osiwiałem zmądrzałem usnę ten wiersz zmęczył mnie tuż nad ranem pozdrawiam kochani początek i amen jestem szczęśliwy choć mam wymagania żona uspokaja w wazonie kwiaty
90 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie