Przejdź do treści

na równinach

bo poezja nie kończy się w krzakach ale rodzi się w bólu z miłości świat się śmieje kiedy łąki w makach one dumne oni zwykli prości obok siebie wyparły się piersi chamscy czuli jak puszczańskie sosny na nizinach śniegu nima wiater hula deszcz zacina taka zima
76 odsłon

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

bellaona 9 lat temu
zauroczyłeś mnie w tym wierszu, ślicznie i leopardofilozoficznie
leopard 2 9 lat temu
leopardofizjologia szybka smukła i prosta;

że szczała przykuca...
mrrrr:)
bellaona 9 lat temu
;)
leopard 2 9 lat temu
łasy na pochwały a słaby w p®óżności swej staję oto przed tobą na głaskanie czuły od stóp do głów cały do twej dyspozycji bez względu na aparat użyty do jęków ekspozycji

:|
bellaona 9 lat temu
Zobacz na mój awatar, cały czas jesteś przytulny czarny kotku ;), podpis brzmi jakbyś nie dowidział ze nie wierzę że przynosisz, pecha;)
FIST 9 lat temu
Srali muchi...
FIST 9 lat temu
Srali muchi...
leopard 2 9 lat temu
och! FIST - mój ty
okrutny brutalu :*-kochanku,
tak znienacka siadłeś mi
na rozk-roku,
aż wystąpiłem posoką
pij! pij ile wlezie
pij ze mnie aż do północy
a jutro wraz z Nowym Rokiem bądź
mnie pełen i...
pełen nadludzkiej mocy.

:*cmmmmm OK! :))
6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie