Przejdź do treści

piszę o sobie

chciałbym móc kiedyś zanurzyć się w bieli sunąć jak łabędź w kierunku ołtarza wczepionych druhen sześć i sześciu druhów w tren mojej sukni jak tonący w burty łodzi Charona za nią by płynęło ślepo ufając w sprawiedliwość losu zaś obok siebie pan twój i mąż czuły szedłbym takowoż pełen uniesienia zdając się wcale nie dotykać ziemi jako przeciwnej sfery przedstawiciel rozumiejący w lot twoje zachcianki spełniłbym wszystkie zanim się wynurzą z różowej piany wichrów namiętności my jako jedność chciwością zrośnięci serca rozumy pomieszane srodze przy każdej próbie nagłego rozstania gotowi oddać życie dla drugiego by słodką śmiercią zadać cios cierpieniu osamotnienia Epilog: odleciał siwy ptak na białym koniu dudniła bryłą sól nie wiedzieć czemu palma pierwszeństwa bum strzeliła w tłum chór powitalny ukłonił się... komu? Prolog: nie zawsze świta kiedy noc się kończy czasem blask słońca oślepia i widać czarno na białym że białe jest czarne a czarne biało w świetle dnia się jawi
72 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

nieanna 9 lat temu
niezłe. PŁYNĘŁOBY - razem się pisze
D
donata 9 lat temu
ależ drogi i groźny leopardzie 2 przecież koty boją się wody to jak popłyniesz serdecznie pozdrawiam w te mokre dni
leopard 2 9 lat temu
można tak i siak :p
leopard 2 9 lat temu
koty to świetne pływaki donato wierzysz mi?
D
donata 9 lat temu
nie wierzę ci nic a nic
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie