Przejdź do treści

uroboros

O sobie
czy zrozumiesz gdy przemilczę słowa wydrążone w skórze namalowane na desce czerwoną farbą przełykam ostatnią wieczerzę świece uśmiechają się nad stołem cisza przegląda się we mnie zamarzniętą rzeką włosy płyną hen na wietrze znowu jestem na początku siebie mam mały zielony grzebień palce jak pola tataraku wiotkie
77 odsłon

Komentarze (11)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
jakby wiatr czesał drzewa
pańcia 13 lat temu
hmmm... zadumać się każesz
mkc47 13 lat temu
tak to jest z nowym rokiem pani :)
Jaime 13 lat temu
cisza przegląda się we mnie
zamarzniętą rzeką

bardzo ciekawe
spiro136 13 lat temu
zielony grzebień przynosi nadzieję...uff
K
kaja-maja 13 lat temu
od rymarza do dekarza/
droga nie daleka/
skórę woli jeden/
wejść na szczyt drugi/lecz obaj mają zielony grzebyk na szczęście w:)
K
kaja-maja 13 lat temu
jak w tataraku drwal w:)
Smok 13 lat temu
Tytuł, a właściwie jego gnostyczne znaczenie zaintrygowało mnie. Słynny wąż połykający samego siebie i jednocześnie odradzający się. W Twoim wierszu najważniejszym elementem przemiany alchemicznej jest akt chrześcijańskiego poświęcenia. Cóż, gnostyczny, czyli wiedzący Jezus – to mi się podoba. Prawdziwy wielbiciel Niewypowiedzianego połyka / traci własne ciało fizyczne, jak mityczny wąż i nawet tego nie zauważa – rodząc się na nowo. Pozdrawiam.
Smok 13 lat temu
Nominuję!
artpla 13 lat temu
super
mkc47 13 lat temu
od początku wiem że w komentach Smoku nikt Ci nie podskoczy
;)
1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie