Przejdź do treści

Uliczna retrospekcja

Miłosne
Podnoszę wzrok na fasady budynków Które kiedyś przyglądały się naszym cieniom Czuję powiew wiatru Zapach pomarańczy Mnóstwo sylab w obcym mi języku Łapie jakoś niewyraźnie twoją rękę W swojej wypłowiałej pamięci Naśladuje nasz śmiech Wyrzucam papierosy do tych samych popielniczek Potykam się nawet o te same schody Lecz tym razem nikt nie poda mi dłoni Niesłychane, że słyszę nasze głosy Mimo, że słowo "my" przestało istnieć Ja po prostu chodzę i szukam wspomnień Przez przypadek wysiadam na złej stancji metro Tam gdzie kiedyś sobie mówiliśmy Wkrótce znowu Cię zobaczę.. Moja szminka wciąż zostawia ślad Na kieliszku od wina Wszystko jest takie samo Tylko nie ma już Ciebie
60 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 10 lat temu
wiersz przeczytałem z zainteresowaniem, a najbardziej podobają mi się;
fasady sylab i wypłowiałej )
DrizztDourden 10 lat temu
Piękny wiersz, odpowiednio dobrany tytuł i prosty język pasujący do krzątających się po naszej głowie tak licznych wspomnień, które czasem zastępują rzeczywistość.
K
kaja-maja 10 lat temu
to jak uliczna retrospekcja
jak czerwień oczy wypala
tak wolę szarość ulicy
i uśmiech twój widzieć
zwłaszcza kiedy ciebie okradli
i tak wszystko wyrzucając
Narkotyki mówiąc
to nie moje
ale sianko tak w:):):)
leopard 2 10 lat temu
dretwa kiha
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie