Przejdź do treści

Nie trać nadziei

Humoreska
Być przy nadziei już nie zdołam, więc nie nakarmi mnie do syta. Żyć nią - wątpliwa wielce dieta - mi zalecono ciut utycia. Pracy mi trzeba, nie otuchy, Krzepi najbardziej tłusty rosół. Do pracy zdrowia - chociaż trochę. Dla zdrowia zda się święty spokój. Spokoju nie da się okupić mniemaniem: wiara czyni cuda. Cudownie jest mieć cztery kąty. I cztery kółka, gdy się uda. Na skrzydłach wzleci wówczas dama (z pierwszego wersu tegoż wiersza). Szepnie do ucha: sama? W domu? Dla dwojga przecież starczy miejsca! I znowu runie święty spokój! Wprost na podłogę gruchnie z hukiem. Nadzieja - miłosierna pani? Zawsze wynajdzie w całym lukę..
50 odsłon

Komentarze (9)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

llukas13 13 lat temu
mówią nadzieja matką głupich, choć podobno ona też umiera ostatnia, chyba jednak jest nam potrzebna:-) Świetny wiersz Pańciu, pozdrawiam:-)
copelza 13 lat temu
matka głupich to też matka ślepych:)
pańcia 13 lat temu
Dzięki ;) nadzieja zdecydowanie jest niedostatecznie deklaratywna ;)
spiro136 13 lat temu
takie niby wesołe...:)
pańcia 13 lat temu
Spiro! No bardzo niby ;) a mam też alternatywną wersję 2 końcowych wersów, ale niecenzuralna ;)
spiro136 13 lat temu
dawaj lubię niecenzuralne...:)
pańcia 13 lat temu
Spiro, no skoro nalegasz... ;))) nadziejo moja ukochana / chciej ucałować czule ... w du.....!!!
sebo1944 13 lat temu
Ta nadzieja,choć matką głupich,to rzeczywiście umiera ostatnia.I choć to nie łatwa,to najwierniejsza towarzyszka.Jest z Tobą do końca.Pozdrawiam!
pańcia 13 lat temu
Fakt, Sebo. Dzięki
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie