Przejdź do treści

Uniesienie

Miłosne
Nie raz mi przyszło, choć nie chciałam, po grząskim gruncie stąpać boso. A ja tak lubię (nie wiem czemu), kiedy na rękach mnie unosisz. Chwila tak krótka, jak migawka, ulotna niczym dym z komina. A mnie się marzy (wbrew fizyce), jak ciało stałe ją utrzymać. Zatrzymać - nawet powiem więcej: żonglować nią, móc chwytać w dłonie. Zasuszyć w książce - tak na szczęście. Badać dotykiem, opić wonią... Między palcami całe lata przeciekły (zwykłe prawo straty). Ta krótka chwila wbrew naturze sprawia, że się zmieniają światy. Nieodwracalne się odwraca. Znowu się spełnia niespełnione... Więc jeszcze chwilę na tych rękach unoś. Nim czas jej nie pochłonie.
56 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 13 lat temu
:) podoba się:)
1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie