Przejdź do treści

Dialog bursztynowy

Po zbyt wielu manewrach i obrotach (których nijak nie da się dokończyć przed świtem w krainie wytrawnych filantropów) będziemy wspólnie jęczeć kto jest bardziej chory, kto bardziej zmęczony, kto biedniejszy, ale bardziej sprytny. Nim marzenia staną się zbyt brutalne i zatopią nas w płynnym niebycie (plebejskim do szpiku kości) uwolnimy ruch, obrócimy w niwecz bezsensowny dialog. Pochylimy się ku nam samym, ufni, że zero plus zero równa się do końca nie wiadomo co. I zanim przezroczysta smuga dogoni za, przed i dalej, będziemy dialogiem swobodnie manewrować pod ścisłą kontrolą. W końcu przeżyjemy wszystkich filantropów. My, komary zatopione w bursztynie.
115 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 12 lat temu
jak ty to robisz....ze tak psujesz slowo?

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie