Przejdź do treści

Gdy odchodzi poeta

Gdy odchodzi poeta Gdy poeta odszedł zbyt nagle, po cichu, zostają zakładki ksiąg niedoczytanych, pomysły, pośpiesznie spisane na strychu, rozedrgane myśli, parę słów nieznanych. Poeta odchodzi. Obcy usuwają włosy, co przywarły na starych poduszkach. Zagnieżdżone słońce, które innych budzi, pieści żarem ciche ślady po opuszkach. Kiedy go tu nie ma bezmyślne persony palą w jego piecu notatki i listy, sny o jednym wierszu, pisanym przez lata, co miał być, po latach, dziś na ustach wszystkich. Usuwa się jego stare pamiętniki, wyrzuca jedyny krawat i koszulę, zapałki, noszone w portfelu zapiski i zdjęcie kobiety, połamane czule. Odchodzi poeta, a ze starej szafy ostatni raz na spacer idą jego buty, stary, spruty sweter rękawy przeciera a fotel i biurko idą spać na skróty. Umiera poeta. Nikt już nie podlewa w całym domu jednej, lichutkiej paprotki, darte są dyplomy, jakieś zaświadczenia, niknie legowisko ulubionej kotki. Nie jemu znów biją te dzwony w niedzielę. Zetlałe wycinki znów odrobią dniówki. Spieszący donikąd nowi właściciele na drzwiach odrapanych zmienią wizytówki. Za tydzień zdziwiony zamilknie telefon, zaniknie na ścianie pan zegar z kukułką i inną się treścią zapełnią szuflady, nową warstwę farby zauważy biurko. Znów promyków światła będzie tu za mało, niemych myśli wyjdzie zatarta podnieta bo nic się dla świata naprawdę nie stało. Świat się nie zawalił. Tylko zmarł poeta. Poznań, 23.02.2014r.
121 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

A
alali 12 lat temu
każdy z nas pozostawi po sobie jakieś buty,ważne aby nie pozostać dla nikogo złym duchem

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie