Przejdź do treści

Zapisuję to, pełznąc po balkonie

O życiu
Tadeuszowi Stirmerowi, w odpowiedzi na wiersz „Europa” Właśnie otwarto jarmark na schodach do bramy starej kamienicy odarty wreszcie z próżności Kłócą się o swe stołki pijani anieli Czują jak podana w kroplówce z plastiku wódka sączy strach przed kolejną zimą wprost w krwiobieg Wiedzą trzeba przetrwać mróz lecz teraz anieli odcinają ostatnie kupony babiego lata zawieszeni w idiotycznej kłótni której dali się uwieść do ostatka Znają się wszak na kupczeniu na wszystkie znane sposoby by pół litra chleba połamać między siebie sprawiedliwie Od zimnych schodów można dostać wilka a nie czas jeszcze spotykać się w piekle Jeśli będą mieć trochę fartu w swoim zamkniętym ekosystemie puszki się zgniecie burząc czyjeś jurto butelki zaniesie i sprzeda gdzie przyjmą więc aniołom nie aż tak bardzo wadzi ich upadek Jarmark ślimaków bez ślimacznic w uszach śmierdzący uryną Eden żebrzący o grosze nie uwierzy w aniołów nawrócenie bo wierzy w pół litra chleba po polsku przełamanego na pół choć spóźnialskich zostawiono samym sobie bez dodatkowego talerza Nikt ich śladów nie zliczy nie pogniecie z polską dokładnością przy upadłych aniołach szybko nauczysz się nie tęsknić do nieba Ja też widzę z balkonu ślad wyschniętego śluzu po moim wczorajszym pełzaniu
54 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

tomek1972 12 lat temu
oj czy ja wiem, odbieram to przeciwnie
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie