Przejdź do treści

-Pełnoletni-

O sobie
Często widuję jeszcze tę drogę,trakt polny zakrętem,z góry na dół w wiosenno letni wieczór bez pośpiechu,w kurzu i śmiechu Często plecak pakuję do pełna komory,zamki,przegrody ...zbyt wiele Aż szwy trzeszczą pękną zaraz,jak pod batem plecy Mógłbym tak znów pójść,traktem w dół,zakrętem z plecakiem przyjacielem,co niesie zbyt wiele Tylko wieczór zmatowiał, i w żadnym pośpiechu donikąd nie zdążę nawet kurzu na drodze już nie ma A śmiech? na bruku przucupnął na mój powrót czeka Niech tak czeka...
86 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

llukas13 13 lat temu
a może śmiech musi dojrzeć razem z nami, chociaż już nigdy nie rozbrzmi w tym samym kurzu i na tej samej drodze...?? pozdro;-)
Beatrice 13 lat temu
pośpiesz się, niech nie czeka za długo... pozdrawiam :-)
takietam 13 lat temu
cholernie to osobiste więc może uchyl następnym razem rąbka...
DARTANIAN 110 13 lat temu
Wiesz Sebo niewiele wierszy białych mi się podoba, ale twoje są na prawdę dobre, myślę że mogły by być bardziej płynne, ale świetnie przekazujesz nostalgię, zamyślenie i ten zawód z rzeczywistości że ona już nie taka i kroku się nie chce zrobić a dawniej by się i szło i biegło.
Pozdr :-)
monicarose 13 lat temu
bardzo wymowny chociaż dużo w nim smutku...
4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie