Przejdź do treści

Odwiedziny

O sobie
Puk...puk.. Otwieram... O Boże...! Znowu ta czarna dama. W zwiewną,gotycką suknię i szary gorset ubrana. Z bladych jej sennych oczu, smutek dziwny spoziera. Aurę żalu roztacza, z wiary i sił mnie odziera. Chwilę jej zajmie wizyta w umysłu mego salonach. Lecz czasem prawie umieram, w jej chłodnych,bladych ramionach. Odchodzi... Zostawia mnie,samą i pustą. Jeszcze na dowidzenia... otula mnie lęku chustą. Później... Druga przychodzi,wieczna optymistka. Jej srebrno-złota suknia, światłem słońca błyska. Spojrzenie migdałowe, skrzy się mocą i wiarą. Zrywa chustę demona, ciepłem otula mnie całą. Przysiada trochę na sofie, w pokoju gdzie jeszcze przed chwilą, siedziała jej siostra ciemność. I karmi mnie swoją siłą. Nie odchodź... Proszę uparcie... Tak pięknie jest i normalnie. Lecz ona od stołu wstaje. Do wyjścia znowu się garnie. Z szalem złotym zostawia, wiarę, siłę,nadzieję. I mimo małego żalu, znowu naprawdę się śmieję.
67 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie