Przejdź do treści

Bażant z innego wymiaru

Humoreska
Niemrawe, zimne słońce, słabo grzeje łąki. Rzucam zmrużonym okiem z brzęczącej skarbonki. Patrzę na łachy trawy wyniszczonej zimą, kamieniami przykryte i błotnistą śliną. Drzewa cieniem spowite, straszą konarami. Czekają na żar z nieba, który je omami. Wszystko wokół w wyblakłych, szarościach się pławi. I mam żal do wiosny, że się ze mną bawi. Wtem... Blask kolorów przyćmił, moje senne oczy. Gdy On- bażant spokojnie na mój zakręt wkroczył. Drepcze dumnie, spoziera, wcale się nie boi. Bo to przecież lordowi, z łąki nie przystoi. Barwy jego szaty, jak z bajki wyrwane. Tęczy rosą namokłe, błyskami nagrzane. Hipnotycznym wzrokiem, spogląda zza szyby, a ja mam wrażenie, że to jest na niby. Jeszcze te kolory, dech zapierające. Od brudu wiosennego, całkiem odstające. Wtedy w głowie mi dźwięczy, myśl niesamowita, że to bażant nie jest, lecz jakiś kosmita. Przybrał postać kuraka, bo łatwiej tak było, żeby jego bytności, NATO nie wykryło. Teraz stąpa po trawie i udaje Greka. A na końcu wszechświata, jego świta czeka. Inny wymiar dla niego, nie jest niczym nowym. Kiedy jest się kosmitą, zgoła zawodowym.
65 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie