Przejdź do treści

KOLORY

Znam kolory codzienności, Barwy, cienie i szarości. Małe ścieżki i bezdroża, Nawet topiel smutku morza. Wielkie wow! mnie nie spotyka, Każdy dzień to dydaktyka. Rok za rokiem zaciera ślady, Pozostawia kontur blady. Wymagania mam maleńkie, Może chociaż serce wielkie? Zakochuję się w radości, Ciepłym słowie, życzliwości. Nie rozmieniam już na grosze , Tego co w sobie noszę. Biorę wszystko jak potrzeba Wiem, że nic nie spadnie z nieba. Mam ochotę na wyskoki, Gdy mnie morzy sen głęboki. Mierzą mnie też oczywiście, Ludzie , co jak na drzewach liście. Za to podziw mam ogromny, Gdy kto skromny i niezłomny. Dusi czasem mnie samotność, W ludzi tłumie jej przewrotność. Tak ogólnie jest jak trzeba, Nie doskwiera większa bieda. W głowie jakoś ułożone , Pcha do przodu w dobrą stronę. Wdzięczną być mogę, nawet muszę, Życia lody jakoś kruszę. Siedzę jak w cyklona oku, Chaos kłębi się gdzieś z boku. Co do końca pozostało, Pozostaje kartą białą. I tak myślę :może trzeba Częściej patrzeć w stronę nieba.
89 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 5 lat temu
ciemną nocą w jasne gwiazdy
choćby obok ciemny typ :)
brzoza12 5 lat temu
Rok za rokiem zmywa ślady.....
Ludzie jak na drzewach liście....
Wdzięczną być losowi muszę...
3 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie