Przejdź do treści

23:39

oswoić myśl że istnieć jako nic było by lepsze otoczony ludźmi podobnie czuję kiedy w płucach zatrzymuje powietrze a biały naskórek sinieje ręce zaczynają drżeć w oczach pojawia się anioł biało-czarny z kropką na czole nie wiem czemu wyczynia czary smutny to początek końca nadgryzione jabłko pod nogi spada drabina Jakuba odpada z kawałkiem chmur nawet ości można zagryźć chlebem a czym słowa niedopowiedzeniem ? nie tak je rozumiem jak wypowiedzieć można z językiem opadłym na podniebieniu bez nacisku na zaimki same spłyną w roztworze śliny i wypociny zdeformowanej powiekami rzęsy pełnią tu ważną rolę zgrabiając łzy z powrotem oczom pozwalają być morzem nie kałużą pełną piachu za wzorzec mogłem przyjąć kiść na przykład winogronu nasiąkniętą słońcem i bakteriami które winę w wino przez klepsydrę czasu przewiną w nowy kłębek Ariadny a nie wyblakłe twarze z platynową nitką której nikt nie widzi oprócz cinkciarzy szelest liści niczym wobec szeleszczących kieszeni w wywarze płatniczym rozlanym z mlekiem matczynej piersi coś się przypala za późno zrozumiałem konstruktywność pojmowania tego co otacza to w czym się taczam od rana do świtu zapach prozaiczności nabiera kształtu szubienicy na której wieszam jedynie bieliznę szyję zostawiam innym by poczuli jak blisko byli mojej śmierci niech pytają jak się czuję kiedy niosąc pęk kwiatów zgarniam nogą ziemię do otwartej mogiły
55 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

tomek1972 12 lat temu
taki nastrój (nie)stety/stety
gizela1 12 lat temu
wisielczy tak tak akurat pies mi zdechł:{
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie