Przejdź do treści

1:15

mamy się spotkać po jutrze nie wiem czy przynieść bukiet kwiatów czy być nieobecnym minęło tyle czasu zmieniłem kolor włosów ty pewnie też masz niejedno na sumieniu przez rok można wybudować kilometry dróg albo stać w błocie turystrycznego szlaku parę zdjęć z facebooka nie ożywi wspomnień zwłaszcza tych na których nie stała klepsydra odwracana latami mianowałaś mnie swoim kochankiem czułem więcej niż potrzebowałem zapomniałem że pierwszeństwo mają młodsi zdegradowany szukałem z kolegami wyjaśnień lepszego jutra wódka wódka wódka kiedyś ominąłem kolejkę przeszedłem etap dalej gram nocami w szachy bez królowej łatwiej wygrywać między kolorami jest taka nić której nie można zrywać łączy pola w kontrasty nazywam ją balansem życia sam nie wiem czemu nie mogę przeskoczyć pionka trzymając skoczka w dłoni a w rękawie asa dopiero po siódmej rano przestaję marzyć wczorajsza wiadomość że widzisz okno zakryte cieniem zgarbionego człowieka urzeka nie mnie ta telenowela w której mógłbym grać postać pierwszo-planowego idioty skończona na szczęście znalazłem sposoby przetrwania o jeden dzień dalej o jeden… więcej mi potrzeba to będzie niedziela może lepiej przejdź na drugą stroną ulicy tam bezpieczniej zamknąć oczy kto nie widzi nie słyszy wypalonego człowieka bukiet zostawię na rozwidleniu przy kościelnej kaplicy zabierzesz go charytatywnie i tak zanim doniesiesz zwiędnie nadzieja że jeszcze spojrzymy sobie w oczy dopijając niespełnione marzenia
53 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie