Przejdź do treści

cdn...Zamilkły...Odrodzenie

wstała panna niedoszła żona po lat dwóch nieistnienia miała koszmar w oczach i plan zrodzony z potępienia przebudzona w nagiej czystości odziana twarzą szpetną wyszła z bagien czeluści niosąc noc jak weselny welon szła drogą dęby drogowskazem prowadziły mętność oczu imieniem wciąż nawołując płonęła w gęstwinach rozpaczy dom był jak z bajki przyodziany w zieleni bluszczów dach błękitem na przestrzał modrzewiowe spływały ściany zawyła panna jak wilki pełnią martwe serce zadrżało on stał w okienic obrębie ściskając się z nową królewną niebo znikło pokryte ciemnością las zamilkł a mgły opadły bagna wciągnęły głębię jakby piekło otworzyło bramy z drzwi drzazgi skoble słomki świece blask postradały lodowaty chłód wkroczył w usta wracającej kochanki odskoczyli on Janek Złotowłosy i ona z imienia nieznana na widok Świtezianki która przyszła po dar kochania
64 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 12 lat temu
boszee...dusz para...:D
Helen 12 lat temu
O! jednak Tomku ożyła.... więc pasuje aby wzięła odwet na niewiernym kochanku...ale zapewne serce jej pękło :/ pięknie to napisałeś...:)))jestem bardzo szczęśliwa z tego powoduu:*
A
alali 12 lat temu
aż mnie ciarki przeszły...,,świece blask postradały''-świetne :)
K
kaja-maja 12 lat temu
o to o wilkołaczkach to czekam na ciąg dalszy w:)
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie