Przejdź do treści

dwaj panowie...

jeden na kolanach mówi o czymś co myśli że wie lepiej ten wyższy niedosłyszy wpatrzony w ziemię klnie na kamienie chciałby kopnąć ale nogi powłóczą w przerwie przeciągają papierosy zmoczone czernią gorącej lury spękane usta mają kolor gliny zastygłej na dłoniach wtedy milczą do siebie są punktualni jak krople spadające z nieszczelnego kranu rurą drążą centymetry rdzy ze zmęczeniem przebijają warstwy gleby jak była by to igła szukającą żyły patrząc na nich ma się wrażenie że szukając artezyjskiej studni zapomnieli być młodzi dwaj panowie z różdzką wskazującą podziemne gwiazdy
168 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 10 lat temu
a ja myślałem, że to o kopidołach
4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie