Przejdź do treści

Gdzieś tam w grudniu

zobacz jacy jesteśmy bezpieczni mamy nadane numery i wszechobecne kamery strzegące ulic wszystko kontrolowane nie można uciec poza granice wyznaczonego miasta rogatki zamknięte do odwołania paszporty nieaktualne dane zarysowane upływem czasu wiedzą wszystko ile razy dotknąłem twojej twarzy co na śniadanie podałaś do łóżka i kiedy malujesz oczy jakie czytałaś wiersze przed pójściem do pracy na złotej tacy podane klucze żurawi niebo błękitne znika pod powiekami zmęczonych od świateł jesteśmy tacy bezpieczni ukryci w otwartej przestrzeni wśród szeptów i telefonów a za samochodami zmieniają się barwy zielone żółte czerwone kontrolowane przejście dla pieszych białymi rękawiczkami ludzie dźwigają parasole w reklamówkach ciążą przyziemność garbiąc krople topniejącego śniegu ... bezpiecznie zapowiadają zmianę pogody a ty się boisz że nie pójdziemy jutro na spacer patrzysz w telewizor i czujesz że nie jest ci dobrze białe zęby wbite na pierwszym planie po reklamie dalszy ciąg wydarzeń wyjętych z prawdziwego życia masz moje dłonie zaciśnięte czy nie wystarczą za diamenty których nie ma w przeszklonych zimą oknach jesteśmy bezpieczni chowając po kieszeniach uczucia nasze niekontrolowane poczucie wolności mała oda do radości z kamieniami rzuconymi na szaniec nabiera kształtu bałwana i niekształtnych kulek dopitych pod prześcieradłami każdej nocy ukrytej w pokoju odosobnienia śnij kochana będę czuwał przed monitorem do rana jest wiele czasu żeby zabliźnić okna otwarte na oścież i zmieścić wiatr w butelce z czterdziestoma procentami parującego ciepła jesteśmy bezpieczni na wyciągnięcie ramion tam dalej jest tylko zima w pożółkłym świetle zasypiającego miasta
59 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
...jesteśmy bezpieczni
na wyciągnięcie ramion, to mi wystarczy
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie