Przejdź do treści

Intymność

jak przypadkiem przed obliczem stanę zapytam... czemu tak złośliwą instytucją stał się raj mówisz do mnie wybaczaj a co sam czynisz ludzie to nie gnój nie trzeba nimi rzucać żeby odparowali powinieneś troszczyć się o swoje dzieci nie dawać zabawek w postaci nadziei i raczków biegających po ciele wypadków na ścianie płaczu karteczek nie zabraknie kamyków dostatek ułożone w piramidy balsamują żal tego naprawdę chcesz wiesz…my też czujemy tak jak ty a może nawet bardziej choć nie zawsze o tym wiemy istniejemy z myślą o tobie wypinasz się bycie bogiem wymaga odwagi sprostaj okaż miłosierdzie widzę nie pojmujesz do końca co stworzyłeś odbicie jak karykatura drwi z samego ciebie ludzie choć czasami mylą się w twoim imieniu za ciebie płonęli na stosach pamiętasz...? teraz delikatniej zabierasz nikczemniej kulturalniej wyciągając asa z rękawa władzy pstryk... i nie ma gasisz świeczkę wychodzisz piętnasta biuro spowiedzi zamknięte do odwołania stawiasz poprzeczkę za wysoko i przeklinasz ewę wyluzuj raj był na początku czas zmienić coś w zbiorze wymagań spróbuj sam ją przeskoczyć dowiesz się co znaczy kwestia wyboru moment kiedy ktoś trzyma cię za rękę i umiera ...tak po prostu no proszę spróbuj...weź rozbieg przeskocz te cholerne milczenie kiedy musisz zamknąć oczy przed sekcją palcem łatwo wszechświat przestawiać będąc bogiem tworzyć obrazy takie to piękne urocze kurwa jakie to proste słać przekazania i być niewidocznym siedem dni tym się chwalisz osiągnięcia marketing dosięgnął i ciebie burząc pierwowzór idei ...w jaki wierzyłem przestań wyrzuć to z siebie to takie przyziemne perła w koronie raczej gówno płynące rynsztokiem wybacz ale ja dziękuję za taką opiekę za te strzępy nadziei może zostanę sierotą może zamieszkam w piekle a propos też je stworzyłeś i nie dla siebie rozumiesz... co chcę powiedzieć wiesz co... to ja zamknę te drzwi i będę czekać aż do nich zapukasz zmiana ról czasem pozwala na głębszy oddech przemyślenia we własnych celach świadomości prowadzą do wolności i przyjacielskich stosunków między twórcą a tworzywem twoje palce spuchnięte ja gliną przez nią się sączącą dedykuję Tym których jutro nie napotkam
72 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 11 lat temu
taki bluźnierczy potok słów...
:\
zyga66 11 lat temu
wczesny gimnazjalizm :))
7 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie