Przejdź do treści

Litania

wieczorne ściany światłem oblepione migoczą samochodami oknami szumią bezpowrotnie głosy wchodzą do środka pokoju rozsiadają się gaworzą przechodzące pod domem cienie drugiej zmiany szurają chodnikami w torbach niosąc kolację na skraju wynurzającej się ciszy kołacze szara ćma wije ostatnie okręgi przed odlotem w białe sny zerkając na storę prześwitującą deszczem piszę milczeniem list… …może zacznę prostym jak się miewasz jaka pogoda była dziś jest tyle rzeczy o które chciałbym się spytać lecz brakuje słów a może jeden wystarczyłby wyraz zamiast stu widzisz u mnie bez zmian w kominku skrzypi dom nasiąka dymem i grzybami słyszę wróciły myszy czas je nakarmić kawałek sera się znajdzie jeśli ślepy traf pozwoli to i kanapka pełnoziarnista przywita gości oczywista nadchodzi jesień kasztany wyzbierane skupem i zapałkami kto jeszcze pamięta że żyrafy zawsze się wywracały na ludziki z żołędziowymi głowami wyobrażam sobie obrazy w których przebywasz widzę jak namaszczając płótno kolorami spełniasz światy wyobraźni jednym pociągnięciem pędzla jak opowiadasz historie zasłyszane myślami ludźmi wydarzeniami i czy aby ciepło się ubierasz goniąc sprawy nieistotne jak układasz karty we wróżbach szukając pocieszenia spełnienia a może teraz właśnie kładziesz głowę na ramieniu któremu zazdroszczę… …jest już późno jutro dokończę ciąg dalszy tęsknoty ps. Kochana
98 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Blokers 11 lat temu
może jednak nie kończ, bo chała do kwadratu.
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie