Przejdź do treści

miałem dzisiaj biznesowe spotkanie

miałem dzisiaj biznesowe spotkanie próbowałem negocjować żeby ugrać coś dla siebie postać z którą rozmawiałem była dosyć smutna raczej to ja grałem rolę błazna wstęp jak zwykle co u ciebie słychać jaka pogoda każde z nas wiedziało że nie chce o tym słuchać no ale cóż musi być kultura tym bardziej że w garniturach zaproponowała czarną wiedziała że nie słodzę skąd nie wiem może spotkała mnie już gdzieś po drodze na jakimś przystanku albo gospodzie diabli wiedzą wiedza bezużyteczna fakt była poinformowana a informacja skuteczna postawiła warunki dość precyzyjne punkt po punkcie wytłuszczoną trzcionkom nawet całość przeczytałem cholera wie po co wiedziałem czego dotyczy sprawa od dawna znana wystarczy podpis albo zwykła parafka i sprawa zamknięta jednak było coś jeszcze czego nie rozumiałem a co później wyrosło między słowami ale o tym później lubię pogadać zwłaszcza do ściany miała oczy zwieszone gapiła się na palce które jak metronom wybijały rytm przelatującego czasu dość długi płaszcza sam w takim chodziłem kiedy jeszcze wierzyłem że harmonijka dotknięta do ust musi wygrać taką melodię po której łzy lecą ciurkiem a panny wodociągiem osoba ta miała też przedmiot pamiętam go z obrazu Malczewskiego stał przy wyrzeźbionych koniach patrzących z oparcia krzesła powinien wywołać jakąś reakcję choćby strach czy zamyślenie przecież świecił zimną stalą i miał jeszcze zimniejsze cienie jakoś dzisiejsze czasy wpędziły mnie w wyrozumiałość dla snobistycznych detali tyle ich widziałem że w skali Celsjusza zabrakło by rtęci ominąłem więc wzrokiem a mógłbym nawet przysiąc że miałem go przy sobie na wysokości kolan ściśniętych tak mocno nie lepiej to pominę zarzynana świnia jest dalej od noża nisz przestrzeń między nimi kiedy mówiła głosem praktycznym do bólu obgryzione paznokcie i efekt motyla stało się takim wash and go dla ciała natartego duszą o ile jedno i drugie jeszcze istnieje teraz to nawet nie wiem tak mnie wzięło gorzej niż sraczka bez słowa wyszedłem chciałem więcej zarobić no cóż biedak w swoim świecie się rządzi dla niej to splunięcie na urok kota no ale cóż ważne że nie dzisiaj ponownie się zobaczymy oby przecież może wykorzystać drobnym drukiem spisane przyczyny Śmierć tak miała na imię moja rozmówczyni piękna istota choć na nią nie patrzyłem bo jak że inaczej mówić o kobiecie która przymyka powieki przyjmując przez dwadzieścia cztery godziny codziennie przez wieki
67 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
śmierć jest kobietą?? no skarbie tłumacz czemu.... ( wiadomo że mówi się ta śmierć... lecz nie przypisywałabym jej cech kobiecych) piękna istota;)
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie