Przejdź do treści

monolog

boisz się że prawda wypłynie krwią zamiast mlekiem że stać w niej będziesz dławiąc się oddechem a pierś krwawiącą którą dłońmi zakrywasz nigdy nie będzie wolna omijasz pytania wijąc się w kłamstwach taka porcja jadu spożyta we właściwy sposób zawsze zatruje najczulsze miejsca duszy prószy jak deszcz brak zrozumienia gdy myśli zostają za słowem a niedopowiedzenia wyciągają z rękawa asy nagi stoisz na drodze zbudowanej z własnej historii kiedyś wielkie zamki dziś niepotrzebne nikomu świecą pustkami rozdałeś wszystko a co najdroższe rozsiałeś między krukami czekając na plon i tylko dzwon wybijał kolejną godzinę po której umierało to „coś” czym żyłeś
92 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
Abandoned....
zyga66 12 lat temu
jest piękny :::
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie