Przejdź do treści

Nad ranem

O życiu
co mogło mieszkać w nas że tak obeschliśmy czy coś czuliśmy ponad czas czy martwi zawsze byliśmy pytania zbyt późno nabierają sensu kiedy usta pełne nonsensu milczą... krępując płuc oddechy do piersi przykładam ręce spuchnięte serce wykładam jak mięso w panierce kosztuj... tam gorycz z żalem zmieszana zatruwa resztkę krwi rozlanej w fragmenty ciała opadłem... słuch jakby bardziej tępy odgrywa serialowe scenki gdzieś na mieliźnie życiowej bajki wplątanej w zerwane firanki nad ranem... kiedy dzwonek zamilkł a drzwi otworzyli obcy nie istniałem żyjący...
72 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie