Przejdź do treści

Odrodzenie 2

… podeszła bagnem pachnąca panna do narzeczonego byłego o twarzy bledszej od trupa pełnej strachu lęku wygłodniałego usta drżały ledwo łapiąc oddech jak ciśnienie z bulgoczące wody wypychały resztki powietrza przez szczeliny cielesnej powłoki zimnym potem ociekały skronie kiedy w tą rozpacz głęboko martwe spojrzały oczy zamarły źrenice rozwarte szeroko pocałowała jakaż to słodycz czuła z zimnych ust się wylała jak z przed lat wspomnienie które młodzieńcu na bagnach dała przypomniał sobie Jan Złotowłosy lecz już za późno na żale Świtezianka do niej idzie zimnymi dłońmi za gardło szarpie głosem szorstkim zaklęcia szepcze patrząc w uchodzącą duszę panienka na twarzy bladnie błaga a zło mocniej bez wzruszeń sine lico nakrywają złociste włosy ciało martwe mięknie opada zemsta i czarny środek noc to cudnie nieziemsko piękna para …
68 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
No no Tomku zaiste mroczny tu klimat....muszę przyznać że katastrofajność jest dobra.....widzę że temat Ci podszedł;))) ohhhhh nieszczęśniiiii..... (piękna para) ;*
K
kaja-maja 12 lat temu
i od śmierci może uratować słodycz czuła w:)
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie