Przejdź do treści

Odrodzenie 3

… Janek struchlał nogi źdźbła trawy nie wie czy powinien uciekać czy z pokorą na los nieznany w pół martwym ze strachu czekać widmo to choć ludzka powłoka fakt kiedyś kochał wielce przecudowne było dziewczę lecz bies ze złego lasu dał więcej ona oddała mu duszę i ciało znikła wieczoru pewnego gdy we wsi wybijała północ coś w lesie działo się dziwnego wiatr drzewa giął niczym zapałki zwierzyna spłoszona pędziła księżyc pełnią niebo zakrywał nie czystą płonącą jak krew w żyłach dwa dni i dwie noce dzwony waliły ludzie grzechy spowiadali myśląc że to koniec świata że niebo z piekłem na ziemię się wali nikt w amoku panny nie szukał prócz Janka kochającego daremnie bo jakże mógłby skoro ona ślub brała u boku innego pełnia minęła i świat poczuł ulgę w trzeciego świetle poranka drogą do wsi szła półnaga panna imieniem Świtezianka ...
57 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 12 lat temu
nom ja czuję ten klimat..... a niech mnieee;))))
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie