Przejdź do treści

Pejzaże

kiedy mijasz krzykliwe żurawie spojrzeniem żegnając przebudzone pola i czujesz jak wschodem otula cię słońce jak pryska wypalona niedola na leśną dróżkę schodząc z pagórka wchodzisz w spokojny stan ducha myślą ocierając liście wilgotne śpiewem poisz skamieniałe usta dłońmi nacierasz spocone czoło tak ciepło się robi wiosenną porą gdy z lat wypływają niedojrzałe godziny a ty dostrzegasz że jesteś inny że doszedłeś dokąd zawsze chciałeś idąc po cienkiej linii horyzontu tuż nad przepaścią wysłaną chmurami nogą właściwą przechodząc do przodu
80 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

6 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie